Dzień dobry,
nazywam się Michał Bobowiec.

Jestem członkiem zarządu województwa dolnośląskiego. Odpowiadam za kulturę, sport, turystykę i rozwój regionalny.

Całe moje życie jest związane z Dolnym Śląskiem, z Wrocławiem. Tu w 1971 roku się urodziłem, studiowałem na Akademii Ekonomicznej, tu mieszkam z moją rodziną: żoną i trójką dzieci.

Wychowywałem się na Grabiszynie. Zawsze mówię o tym z dwóch powodów ważnych dla mojego późniejszego życiorysu. W tej części miasta nie brakowało zajęcia dla młodego chłopaka, który chciał pomagać młodszym kolegom. W różnych sprawach – również życiowych. Robiłem to już jako 16-letni instruktor ZHP. Harcerstwo było moim wstępem do działalności publicznej. Muszę też wspomnieć samorząd. Od szkolnego w podstawówce, przez studencki na uczelni, aż do dziś: samorząd Dolnego Śląska.

Pierwsze szlify w polityce samorządowej zdobywałem w latach 2006-2010 w Radzie Miejskiej Wrocławia. Najpierw jako radny, a od 2008 roku – wiceprzewodniczący Rady. Poznawałem arkana polityki. Sztuki niełatwej: wymagającej wytrwałości, determinacji, ale też dużej otwartości na innych i zdolności do kompromisu. To dało mi doświadczenie i rozwój.

W wyborach w 2010 roku zdobyłem mandat radnego wojewódzkiego. W Sejmiku Województwa Dolnośląskiego pracowałem w Komisji Budżetu i Finansów oraz przewodniczyłem Komisji Rozwoju Turystyki, Rekreacji i Sportu. Było to zgodne z moim wykształceniem, kompetencjami i zainteresowaniami. Jestem ekonomistą – stąd budżet i finanse.

I tu wróćmy na ul. Grabiszyńską, przy której się wychowywałem. Mieszkałem dwa kroki od ówczesnego stadionu WKS Śląsk Wrocław przy ul. Oporowskiej. Grali na nim Sybis, Żmuda, Garłowski, Pawłowski. Piłkarze, którzy tworzyli legendę klubu.

To prawda, pasjonuję się sportem – dlatego w mojej aktywności publicznej znajduje się turystyka, rekreacja i właśnie sport. Jest on ważny także w mojej działalności menadżerskiej. Pracowałem w zarządzie spółki Stadion Wrocław, później byłem prezesem piłkarskiego Śląska Wrocław.

Czas wolny spędzam aktywnie – z rodziną – na rowerze i na nartach. Kiedy jestem pytany o to, co chciałbym robić poza polityką, od razu myślę o zabytkowych samochodach i motocyklach. Z wielką satysfakcją współtworzyłem muzeum motoryzacji w Topaczu pod Wrocławiem.

Close Search Window